sobota, 8 stycznia 2011

VW Golf GTI

VW Golf GTI

Autorem artykułu jest Anna Sikorka



VW Golf GTI został ochrzczony wewnętrznie jako „Sportgolf" prototyp stał się przebojem wystawy samochodowej IAA w 1975roku i „ukradł" widownię prezentowanemu tam również Oplowi Kadettowi C GT/E. Kierownica i charakter wnętrza nie odpowiadały jeszcze seryjnej wersji Golfa z 1976 roku,

VW Golf GTI został ochrzczony wewnętrznie jako „Sportgolf" prototyp stał się przebojem wystawy samochodowej IAA w 1975roku i „ukradł" widownię prezentowanemu tam również Oplowi Kadettowi C GT/E. Kierownica i charakter wnętrza nie odpowiadały jeszcze seryjnej wersji Golfa z 1976 roku, ale czarny grill chłodnicy miał już typową dla GTI czerwoną obwódkę, a zmodyfikowane podwozie wraz z zapożyczonym z Audi 80 GTE silnikiem z wtryskiem zapewniały sporo przyjemności z jazdy. Neutralne zachowanie na zakrętach, przekonujący komfort. Oryginalny cytat z pierwszego sprawozdania: „A później jazda. 110 KM pod maską i tylko 855 kilo wagi. 100 km/h ten pocisk osiąga w dziewięć sekund, a zadowolony czuje się dopiero przy 180 km/h. l mimo całej porywczości Golf oferuje dobry komfort i wyposażenie". To co w 1975 uchodziło za „dobre wyposażenie" uzyskałoby dziś miano „gołego ubóstwa". Kubełek we siedzenia w kratkę, automatyczne pasy bezpieczeństwa, nastawne zagłówki, koło kierownicy w piance i dwa dodatkowe zegar auto gauge w środkowej konsoli - to było wtedy najważniejsze. Na zewnątrz można było rozpoznać pierwowzór rodziny GTI po matowo czarnych elementach nadwozia i ozdobnych listwach. „Grube" opony (175) zapewniały mu „prawie neutralne" zachowanie się w zakrętach, ale przy mocnym przyspieszeniu ze startu zatrzymanego posiadały zbyt dużą skłonność do buksowania - wyraźny mankament w porównaniu z napędzanymi na tylne koła konkurentami - Oplem (Kadett GT/E) i Fordem (Escort RS 2000), jak stwierdził w 1976 r. testujący te wozy Gernot Róthing z niemieckiego „Auto Zeitung".

Podczas gdy Ford i Opel stawiają na nowe sportowe kompakty, VW trzyma się wytrwale przydomku GTI. Dawno już te trzy litery osiągnęły status kultu. Przy tym z biegiem lat Golf GTI oddalał się coraz bardziej od idei wozu sportowego. Obecnie tylko drogi 2,8-litrowy V6 z napędem na cztery kota spełnia wysoko postawione wymagania swoich fanów. Coraz ważniejszą rolę zaczynają grać Polo i Lupo. Ale z okazji 25. rocznicy urodzin GTI w koncernie VW przypomniano sobie stare dobre czasy i postanowiono zbudować model specjalny, który przypomni charakter pierwowzoru GTI. Operacja się powiodła. Ochrzczony mianem „Jubileuszowy GTI" model epatuje tym czymś, co uczyniło słynnym jego praojca, a jego wnuk nie wstydzi się cytatów: To znowu ona, dźwignia zmiany biegów w kształcie piłki golfowej, z pierwotnym logo i również trzy dostępne kolory nadwozia - czerwony, srebrny, Black Magic - przypominające lata 70., kiedy ciemnoniebieski czy zielony nie był do pomyślenia jako kolor dla GTI.

Pod maską silnik ze średniej klasy Audi, 1,8-litrowy turbo o mocy 180 KM. Jeśli chodzi o przenoszenie mocy na przednie kota, to VW wybrał z wielu możliwości zdecydowanie najlepszą: - sześciobiegową skrzynię przekładniową. W serii są gumy 225/40 R 18. Rezygnacja z ciężkiego napędu na wszystkie kota czyni z jubileuszowego sportowego Golfa subiektywnie najbardziej zwinne auto z rodziny Golfa. Jeśli porównać dane z pomiarów, walka z V6 4Motion pozostaje nierozstrzygnięta; Elastyczność i wartości przyspieszeń są zgodne co do jednej setnej sekundy. Ale to dopiero potowa prawdy. To, co udaje się sześciocylindrowcowi dopiero przy pełnej mocy, Turbo GTI osiąga z lekkością. Waży 120 kg mniej i kierowca GTI odczuwa to na każdym zakręcie. Nawet jeśli zarzuci on nadmiernie samochodem, opony pozostają dosłownie przyklejone do nawierzchni, a system ESP ingeruje w opóźniony sposób, korygując mocne zmiany obciążenia.

Wydanie jubileuszowe: Elementy z polerowanego aluminium, gałka dźwigni zmiany biegów - „piłeczka", siedzenia Recaro z perfekcyjnym bocznym trzymaniem, skala prędkościomierza do 260 km/h oraz zegary autogauge. Uktad kierowniczy jest czuty i sprawia, że kierowca i auto szybko się ze sobą „zrastają". Do tego Golf IV oferuje, mimo twardego zestrojenia zawieszenia i ekstremalnych opon, harmonijny komfort resorowania i demonstruje niektórym firmom tuningowym, że niżej zawieszony samochód nie musi być od razu salą tortur.

Tak więc powstał GTI jak z podręcznika. Dlatego chętnie świętujemy te urodziny. Tylko jedną rzecz VW przeoczył: Cenę. Specjalny model kosztuje cztery razy tyle, co pierwszy Golf GTI .To cena dla kolekcjonerów. Tak naprawdę GTI nie jest limitowany. Kolekcjonerzy dzieł sztuki i hobbyści, którzy nabyli numerowany egzemplarz limitowanej edycji wiedzą, że posiadają coś szczególnego, l dokładnie to jest celem marketingowców z firm samochodowych: Nazwa „Limited Edition" ma za zadanie podnieść wartość specjalnych modeli i przyspieszyć decyzję o ich kupnie: szybko kupić, zanim będzie za późno. Ale tak naprawdę samochody te nie są limitowane. Edycja GTI ograniczona jest do 4.000 sztuk nie dlatego, że podnosi to ich wartość, ale ponieważ raczej nie uda się sprzedać większej liczby. Takie limitowane samochody są mimo to interesujące. Dodatkowe, atrakcyjne wyposażenie ma swoje zalety, rozszerzenie nazwy w stylu „Bon Jovi" lub „Genesis" brzmi w każdym wypadku bardziej atrakcyjnie niż Trendline czy GLS. Ale w odróżnieniu od numerowanego miedziorytu również takie auto traci codziennie na wartości.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Co musisz wiedzieć kupując nowy samochód?

Co musisz wiedzieć kupując nowy samochód?

Autorem artykułu jest Grzegorz T



Jeżeli masz zamiar w najbliższym czasie kupić sobie auto, po prostu musisz przeczytać ten krótki artykuł. Zawiera on bowiem sekret, którego nie jest świadomych 90% kupujących samochody.

Nie ważne czy po nowe auto udasz się prosto do salonu, czy też zamierzasz znaleźć coś dla siebie wśród aut już używanych. Ta jedna rzecz jest zawsze prawdziwa: Kupując samochód wszyscy ludzie (dokładnie 100%) kierują się emocjami. Tak jest. Kupujesz samochód dlatego, że właśnie ten najbardziej Ci się podoba.
Wiele osób nie zgadza się z tym twierdzeniem, mówiąc, że kupują samochód dlatego, że jest bezpieczny, niezawodny, mało pali lub też po prostu dla dobrej marki. To są realne argumenty. Niestety nie. To są argumenty, ale na naszą decyzję wpływają nie one, ale właśnie emocje. Zobacz: bezpieczny- chcę się czuć bezpiecznie, mało pali- chcę wydawać mniej pieniędzy lub chcę czuć, że robie coś dla środowiska itd. Za każdym argumentem stoją emocje. Czy to cały sekret? Niezupełnie.


Jest jeden koronny argument.


Jak pokazują badania, największa część osób kupuje samochód ze względu na wygląd. Właśnie tak. Tak samo jak my chcemy być atrakcyjni, chcemy też aby nasze auto było atrakcyjne. I nie ma w tym nic złego. To przecież Twój samochód i to Ty masz się w nim czuć jak najlepiej. Tak właśnie powinno być.
A co składa się na wygląd auta? Przede wszystkim karoseria i lakier oraz wnętrze samochodu - powoli dochodzimy do sedna sprawy.
Tutaj pojawia się problem.
To właśnie te elementy najszybciej ulegają zniszczeniu. Wyobraź sobie, że kupujesz nowiutkie autko z salonu . Po paru miesiącach patrzysz, a tu na lakierze pojawiły się miniaturowe ryski. A tutaj mała plamka na tapicerce. Jak to możliwe, przecież to nadal całkiem nowe auto? To po prostu codzienna eksploatacja. Ale to niemożliwe. Przecież to już nie to samo auto. Żądam zwrotu moich pieniędzy.


Rozwiązanie warte ceny Twojego samochodu.


Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Istnieją już bowiem sposoby i technologie, które potrafią skutecznie zabezpieczyć Twój samochód na bardzo długi czas. Dzięki nim można ochronić dzisiejsze, bardzo miękkie, powłoki lakiernicze przed powstawaniem rysek i mikro-zadrapań. Jest to jedna z niewielu usług, które polecam jako priorytetowe przy zakupie nowego auta. Przecież chcesz żeby wyglądało olśniewająco przez trochę dłuższy czas.

A co jeśli moje auto było już używane?


Tutaj sytuacja wygląda nieco inaczej. Ale nie przejmuj się to też da się załatwić. Najczęściej wystarczy prosta renowacja lakieru. Nie musisz wcale odwiedzać lakiernika. Tego typu usługi nie są wcale takie drogie i można to załatwić nawet w 24 godziny.
Jeśli chodzi o wnętrze, to profesjonalna usługa czyszczenia, zawierająca w sobie odgrzybianie, czyszczenie klimatyzacji metodą ultradźwiękową, czyszczenie i zabezpieczenie tapicerki, dywaników oraz elementów plastikowych załatwi sprawę. Efekt murowany - idealna czystość. To nie to samo, co zwykłe odkurzenie auta. Wyobraź sobie o ile lepiej będzie Ci się jeździło takim samochodem. To zupełnie inny komfort i jakość podróżowania.
Te rozwiązania są dzisiaj naprawdę sprawdzone i skuteczne. Ja sam zawsze korzystam z nich przy zakupie nowego samochodu. To się po prostu opłaca.
Mam nadzieję, że informacje zawarte w tym artykule były pomocne.
Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej, wejdź na stronę www.zabezpieczenie-lakieru.pl

---

Grzegorz Trojan- specjalista firmy Harp w zakresie esetyki samochodów


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 4 stycznia 2011

Łańcuchy samochodowe

Łańcuchy samochodowe

Autorem artykułu jest Karol Stopka



Niniejszy artykuł poświęcony jest łańcuchom samochodowym. Z artykułu dowiesz się w jakich konkretnych warunkach warto je stosować i jakie są ich wady oraz zalety.

łańcuchyŁańcuchy i koła zębate są masowo produkowane na rynku krajowym i zagranicznym. Jednak tylko te pochodzące od renomowanych producentów cieszą się największym zainteresowaniem wśród klientów. Łańcuchy powinny być wytrzymałe na uszkodzenia mechaniczne oraz wpływ temperatury. Łańcuchy są wykorzystywane w przemyśle. Wśród klientów zaopatrujących się w łańcuchy znajdują się budowlańcy oraz drogowcy. To właśnie oni w codziennej pracy powszechnie je wykorzystują. Są one wykorzystywane do mocowania ciężkich maszyn oraz urządzeń. Łańcuchy są stosowane do zapinania maszyn do samochodów. Dzięki swojej wytrzymałości, którą zyskują w obróbce cieplnej oraz właściwej konserwacji, są wybierane przez większość firm budowlanych jako element ułatwiający pracę. Łańcuchy są także stosowane w leśnictwie. Doskonale nadają się do zabezpieczania drewna podczas transportu.

Każdy wie jak ważne jest bezpieczeństwo uczestników ruchu na drodze. Stosując łańcuchy do zabezpieczenia przewożonego ładunku drewna, unikniemy niebezpiecznych sytuacji na drodze, które mogą się pojawić w przypadku wypadku. Wiadomo, że zimą na drodze zdarzają często zdażają się wypadki. Jest to przyczyną trudnych warunków drogowych. Drogi są zaśnieżone i oblodzone. Dlatego warto dobrze zabezpieczyć ciężkie ładunki przy pomocy łańcuchów. Warto też zaopatrzyć się w łańcuchy na koła. Są one niezastąpione podczas długiej podróży po nieznanych zaśnieżonych drogach. Doskonale zdają egzamin w sytuacjach ekstremalnych. Podczas śnieżyc czy zawiei. Łańcuchy na kołach jeśli są dobrze dopasowane poprawiają przyczepność auta oraz zwiększają bezpieczeństwo pasażerów. Łańcuchy na koła możemy dopasować do każdego modelu samochodu. Mylne jest stwierdzenie, że łańcuchy na koła powinny być tylko zakładane do samochodów ciężarowych, przewożących ciężkie ładunki na duże odległości. W tym przypadku stosowanie łańcuchów na koła jest konieczne. Ponieważ to właśnie one zwiększają przyczepność auta oraz bezpieczeństwo kierowcy i przewożonego towaru. Jednak zwykli uczestnicy ruchu drogowego, też mogą się zaopatrzyć w łańcuchy na koła do swojego auta. Poprawi to komfort jazdy oraz sprawi, że zaśnieżona droga nie będzie stwarzała tak dużego problemu.

Takie łańcuchy powinniśmy szczególnie zakładać w ciężkich warunkach atmosferycznych oraz wówczas, gdy udajemy się w długą podróż. Jeśli nie wiemy, co może nas tam zastać, jak na przykład ciężka zima. Należy pamiętać, że warto wybiegać do przodu i być przygotowanym na wszelką ewentualność. Szczególnie jeśli panuje zima a my nie znamy dobrze warunków, jakie mogą nas spotkać na drodze podczas podróży. Należy pamiętać że łańcuchy pomagają naszemu autu. A my zakładając je możemy dużo zaoszczędzić i czuć się bezpiecznie.

W przypadku wypadku często cierpi skrzynia biegów. Próbując wyprowadzić samochód z poślizgu, wielu kierowców nie panuje nad samochodem i zbyt gwałtownie zmienia biegi. Szczególnie niedoświadczani są młodzi kierowcy. Wszystko zależy od tego na które koła samochód ma napęd. Wówczas powinniśmy dostosować nasze manewry. Należy pamiętać, iż nigdy nie należy reagować zbyt gwałtownie. Wymiana skrzyni biegów jest kosztowna. Znajdują się tam koła zębate, które są odpowiedzialne za jej prawidłowe funkcjonowanie. Ponieważ niewłaściwe jej użytkowanie w przypadku częstych problemów z autem może doprowadzić do jej awarii Skrzynia posiada specjalne koła zębate, które w przypadku używania, zmieniania biegów przekazują obroty na koła napędzanego pojazdu za pomocą półosi. Jest to mechanizm różnicowy. Taka budowa ma zastosowanie w przypadku napędu na przednie koła samochodu. Koła zębate używane w skrzyniach biegów powinny być wytrzymałe oraz odporne na uszkodzenia oraz właściwie zakonserwowane. Wszystkie koła zębate są napędzane przez wałek znajdujący się w tarczy sprzęgła. Dlatego koła zębate, które opuszczają linie produkcyjne poddawane są licznym testom sprawdzającym ich jakość. Wówczas koła zębate mogą właściwie spełniać swoją rolę między innymi w skrzyni biegów.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Najlepsze zimowe opony

Najlepsze zimowe opony

Autorem artykułu jest Mirosław Nikolin



Zima nie chce ustąpić; czasem wydaje się wręcz, że dopiero zbiera siły, by przypuścić główny atak. Wszyscy od dawna jeżdżą na zimowych oponach… ale zimowe opony od DOBRYCH zimowych opon różni bardzo wiele.

Niemiecki magazyn motoryzacyjni Auto Bild sporządził ranking opon zimowych, poddając je testom w bojowych warunkach. System oceniania przypominał ten szkolny – a na ocenę wzorową zapracowało aż czterech kandydatów. Raczej nikogo nie zdziwią firmy: Goodyear, Continental, Dunlop i Semperit. Jak wiadomo, są to producenci, na których zawsze można polegać. Przyjrzyjmy się szczegółowym wynikom analiz.

Semperit Speed-Grip, bo taką oponę testowano, została pochwalona za dobre reakcje w każdych warunkach i bardzo dobre zachowanie na śniegu, jednak sędziowie wykryli w niej drobne wady. Główną stanowią wysokie opory toczenia, sprawiające że jeżdżenie na speed-gripach wiąże się z dodatkowymi wydatkami na paliwo.

Kolejnym zwycięzcą jest Dunlop SP Winter Sport 3D, czyli opona, która odnotowała w testach najlepsze wyniki. Droga hamowania – niezależnie od rodzaju nawierzchni (suchej czy mokrej) – okazała się rekordowo krótka. Godne odnotowania jest również perfekcyjne zachowanie na śniegu. Jako że nie ma róży bez kolców, również i w przypadku dunlopów wadę stanowią wysokie opory; jeśli jednak cenisz bezpieczeństwo, stanowią one doskonały wybór.

Continental WinterContact TS 810 to trzeci nagrodzony. W jego przypadku sędziowie zwrócili uwagę na świetną przyczepność i boczną stabilność. Zwrócono uwagę na wysoki komfort jazdy i – w przeciwieństwie do poprzedników – akceptowalne opory toczenia. Jedyną wadą continentali jest, zdaniem Auto Bildu, zachowanie na suchej nawierzchni – wóz staje się odczuwalnie podsterowny.

Absolutnym faworytem konkursu został Goodyear UltraGrip 7+, mający znakomite wyniki niezależnie od warunków testowych. Co ciekawe, sędziowie nie znaleźli ani jednej wady tego modelu opon.

A Wy? Na czym jeździcie i jakie macie odczucia?

---

Źródło: http://www.markoweopony.pl/opony-letnie/


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Drift. Kwestia opon

Drift. Kwestia opon

Autorem artykułu jest Mirosław Nikolin



Aby zakończyć cykl tekstów dotyczących driftu, zajmijmy się najważniejszą – w naszym kontekście – kwestią: oponami, ich zachowaniem, ich… niszczeniem.

Prawda jest okrutna: drift to drogi sport, na dodatek wymagający poświęceń. Głównie dlatego, że podczas porządnej sesji driterskiej zaawansowany kierowca potrafi zużyć kilka zestawów nowiutkich opon. Co warto wiedzieć, by się przesadnie nie wykosztować?

Przede wszystkim to, że nie trzeba mieć wszystkich opon jednej marki. Dwa różne zestawy też będą w porządku, pod warunkiem że opony gorszej klasy założymy na tył (to one będą musiały więcej znosić – i NA PEWNO zużyją się błyskawicznie). Pamiętajcie więc: najdroższe kółka Michelin czy Pirelli, jeżeli macie zamiar wykorzystać je w drifcie, zakładajcie na przednią oś. Na tył coś o nieco mniejszym prestiżu, albo też opony, na których już trochę jeździliście. Mniejsza strata. Nie bez powodu profesjonalni drifterzy używają tylnych gum z gatunku tanich (czy wręcz najtańszych).

Nieco inaczej wygląda sprawa, jeżeli jesteście profesjonalistami i NA DODATEK wykonujecie drifty przy dużych prędkościach (rzecz jasna na torze, a nie na ulicach). Wtedy musicie się wykosztować, bo przyczepność, konieczna do uzyskania maksymalnej kontroli nad wozem, może zadecydować o kształcie waszego samochodu. O kształcie waszego życia nie wspominając.

A jeżeli macie ochotę przyszpanować (na przykład przed wiernymi fankami waszego samochodowego kunsztu), możecie zainwestować w specjalne opony driftowe. Mowa o Kumho Ecsta MX-C, czy innych gumach Kumho, które przy drifcie wydzielają efektowny, kolorowy dym. Zbędny bajer – ale miły dla oka.

Na koniec drobna rada: nawet nie próbujcie bawić się driftowaniem, jeżeli liczycie każdy grosz. Ten sport to wydatek. Czy warto w niego inwestować? Zadecydujcie sami.

---

Źródło: http://www.markoweopony.pl/opony-letnie/


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl