wtorek, 25 stycznia 2011

Elektryczne samochody znowu popularne

Elektryczne samochody znowu popularne

Autorem artykułu jest Wojciech Mroczkowski



Koncepcja elektrycznego samochodu wcale nie jest taka nowa jak nam się wydaję. Ludzie używali ich już bardzo dawno. Tak naprawdę w latach 1900 ludzie częściej używali samochodów elektrycznych niż tych na paliwo.

Koncepcja elektrycznego samochodu wcale nie jest taka nowa jak nam się wydaję. Ludzie używali ich już bardzo dawno. Tak naprawdę w latach 1900 ludzie częściej używali samochodów elektrycznych niż tych na paliwo. W latach 1920 kiedy popularność na samochody znacznie wzrosła paliwo było bardzo drogie. Uruchomienie takiego samochodu było również bardzo skomplikowanym procesem. Nie było kluczyka, którym można by uruchomić zapłon. Trzeba było uruchamiać samochody poprzez kręcenie korbą, która najczęściej była umieszczana w przedniej części samochodu.

Samochody spalinowe nie tylko było trudne do uruchomienia ale również emitowały ogromne zanieczyszczenia i były hałaśliwe, ponieważ tłumiki były bardzo prowizoryczne lub w ogóle ich nie było. Wierzcie lub nie ale w pewnym momencie elektryczne samochody były tak popularne w Stanach Zjednoczonych, że po amerykańskich drogach jeździło ich 50 000.

W momencie kiedy samochody z silnikami spalinowymi stały się tańsze elektryczne samochody zaczęły znikać z rynku. Wynalezienie elektrycznego startera zwiększyło popularność samochodów spalinowych i od pewnego momentu zaczęto je produkować tylko z takim starterem. Samochody napędzane paliwem mogły pokonać większe dystanse niż elektryczne samochody. Dlatego samochody spalinowe zaczęły zdobywać większą popularność niż elektryczne.

W dzisiejszych czasach, ze względu na świadomość społeczeństwa jak bardzo szkodliwe są spalinowe samochody dla środowiska elektryczne samochody znowu stają się popularne.


Benzyna nie jest używana w elektrycznych samochodach. Pracują one wykorzystując energię z baterii, które się w nich znajdują. 12 lub więcej baterii jest potrzebnych żeby uruchomić elektryczny samochód. Prowadzenie elektrycznego samochodu przypomina trochę prowadzenie zdalnego samochodu. Silnik pracuje na energie jak również sterowanie, czyli skręt kół jest wspomagany elektrycznie.

Ładowanie takiego samochodu może się odbywać każdej nocy a niektóre samochody mogą być podpięte do zwykłego elektrycznego gniazdka. Niektóre wymagają specjalnej elektrycznej stacji zasilania, coś w rodzaju stacji zasilania baterii wózków widłowych. Jest wiele różnych rozwiązań przechowywania energii w takich samochodach.

Baterie stosowane w tych samochodach mogą być litowe lub niklowo-kadmowe. W tej chwili trwają zaawansowane prace nad ulepszeniem baterii aby mogły pomieścić więcej energii i szybciej się ładowały. Od ostatniego wybuch popularności na elektryczne samochody zniknęły one praktycznie całkowicie z rynku. Bardzo trudno je znaleźć na giełdzie pod hasłem używane samochody. Wbrew pozorom były to dosyć szybkie samochody. Osiągały prędkość do 200 km/h i mogły przejechać od 150 do 200 mil bez konieczności ładowania.

Producenci samochodów prowadzą ciągłe badania na poprawieniem jakości ich produktów tak aby ich samochody były bardziej ekologiczne. Ponowny wzrost popularności elektrycznych samochodów coraz częściej sprawia, że ludzie współcześnie przesiadają się na samochody elektryczne. Jest to świetne rozwiązania zwłaszcza dla ludzie przemieszczających się w obrębie jednego miasta.

Polecam również obejrzeć film „Kto zabił elektryczny samochód”.
http://www.youtube.com/view_play_list?p=3AE0E53AA68826F8&search_query=elektryczny+samoch%C3%B3d

Pozdrawiam
Zespół GieldaMoto24.pl

---

GieldaMoto24.pl - giełda internetowa


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Polski FIAT zwiększa obroty, bijąc rekord!

Polski FIAT zwiększa obroty, bijąc rekord!

Autorem artykułu jest Marcin Wójcik



Tyska fabryka Fiata, nie może narzekać na kryzys. Zakład, który po pierwszym półroczu tego roku zwiększył produkcję o blisko 20%, spodziewa się teraz zamknięcia roku 2009 liczbą ponad 600 tys. wyprodukowanych samochodów.
Tyska fabryka Fiata, nie może narzekać na kryzys. Zakład, który po pierwszym półroczu tego roku zwiększył produkcję o blisko 20%, spodziewa się teraz zamknięcia roku 2009 liczbą ponad 600 tys. wyprodukowanych samochodów.

Według przedstawicieli Fiat Auto Poland , w ciągu ostatnich dwóch lat, dzięki inwestycjom, na terenie fabryki w tychach powstał w istocie zupełnie nowy zakład o zwiększonej wydajności 140 tys. samochodów, co w sumie daje moc produkcyjną ponad 600 tys. aut rocznie. Powierzchnia fabryki to obecnie ok. 2 mln m2. Postawiono nową lakiernię, spawalnię oraz halę montażu, co w istocie przełożyło się na odrestaurowanie zakładu.

Fabryka w Tychach jest obecnie drugim pod względem wielkości zakładem Fiata na świecie i największym w Europie. Produkuje się najnowsze modele Fiata, w szczególności. Moce produkcyjne tyskiej fabryki zapewniają produkcję na poziomie 2120 aut na dobę. To w porównaniu z rokiem poprzednim, gdzie produkcja była znacznie niższa, daje naprawdę bardzo dobre osiągi, potwierdzające wzrost zainteresowania samochodami produkowanymi przez polskiego FiataSamochody zjeżdżają z taśmy produkcyjnej średnio co 35 sekund. Powstają tu Fiaty Panda, 500 i 600, a także - na zlecenie koncernu Ford - nowy Ford Ka.

Przyspieszenie produkcji i jej wzrost, będzie skutkował także zwiększeniem zatrudnienia pracowników produkcji. Fiat planuje zatrudnienie dodatkowo ok. 300 nowych pracowników, co ma pokryć obecne zapotrzebowanie kadrowe zakładu. Szacuje się, że chętnych do pracy w tyskim zakładzie nie brakuje. Już teraz przedstawiciele Fiata, mogą wybierać z ok. 1500 kandydatów, którzy czekają w kolejce do zatrudnienia.

Przykład Fiata pokazuje że kryzys w branży motoryzacyjnej powoli mija. Miejmy nadzieję, że tempo sprzedaży nowych aut się utrzyma, co z pewnością będzie miało przełożenie także podźwignięcie polskiej branży motoryzacyjnej, która w porównaniu ze światowym rynkiem prezentuje się wyjątkowo dobrze.


---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Samochody Michael Jackson

Samochody Michael Jackson

Autorem artykułu jest Maciej Rogacki



Michale Jackson zostawił po sobie nie tylko muzykę, okazuje się również, że był fanem motoryzacji.

W lutym 2009 rok ogłoszono, że Krół Pop-u zamierza pozbyć sie części swoich samochodów. Aukcja została jednak odwoła, zanim to sie sało mielismy okazje zobaczyć czym jeździ Michale Jackson. Teraz, kiedy Michael Jackson nie żyje, auta i tak trafią pod młotek, by pokryć choć część zobowiązań finansowych Króla Popu.

Czyli conajmniej 4 róznie limuzyny, miedzy innymi Rolls Royce Silver Seraph. Plotki mówią, że Michale sam zaprojektował wnetrze samochodu. Może to tłumaczyć olbrzymie ilości 24-karatowego złota oraz wygląd, żywcem przeniesiony z pałacu wersalskiego. Auto pod maską ma aluminiowy silnik V12 o pojemności 5.4 l, który dysponuje mocą 322 KM.

Król był również posiadaczem Rolls Royce'a Silver Spur II, wykończonego białymi skórami i czarnym materiałem. Na przyciemnianych oknach, wewnątrz auta były zawieszone białe zasłonki. Auto miało też w pełni wyposażony barek. Kolejną limuzyną był Lincoln Town Car z 1988 r. Auto miało najskromniejsze wykończenie - szare skóry połączone z materiałem w tym samym kolorze. Ostatnią limuzyną w kolekcji artysty był Cadillac Fleetwood z 1954. To ten sam pojazd, który był użyty na planie filmu "Wożąc panią Daisy".

W skład kolekcji Jacksona wchodził również autokar Neoplan z indywidualnymi fotelami i dywanem na podłodze. Autokar, użyty podczas HIStory World Tour, ma również łazienkę z prysznicem i toaletę. Na sprzedaż mogą trafić również pojazdy amerykańskiej marki GMC: wóz strażacki High Sierra z 1986 r. oraz terenówka Jimmy z 1988 r. Pośród aut znalazło się również miejsce dla repliki Detamble Model B z 1909 r.


---

Ogłoszenia motoryzacyjne


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Opel Insignia OPC – najmocniejsza seryjna wersja w historii

Opel Insignia OPC – najmocniejsza seryjna wersja w historii

Autorem artykułu jest Marcin Wójcik



Niemiecki OPEL wyprodukował zdaje się najmocniejszy w swej historii model samochodu. Jest nim Insignia OPC. Jego parametry techniczne są zdumiewające. Pod maską silnik 2.8 V6 Turbo o mocy 325 KM z 6-biegową, manualną skrzynią biegów. Do tego dochodzi podwozie z napędem 4x4.
Niemiecki OPEL wyprodukował zdaje się najmocniejszy w swej historii model samochodu. Jest nim Insignia OPC. Jego parametry techniczne są zdumiewające. Pod maską silnik 2.8 V6 Turbo o mocy 325 KM z 6-biegową, manualną skrzynią biegów. Do tego dochodzi podwozie z napędem 4x4.

Jednostka napędowa może się również poszczycić imponującą wartością 435 Nm momentu obrotowego, które czynią ją najmocniejszym samochodem seryjnym. Auto osiąga prędkość maksymalną sięgającą do 250 km/h, a od 0 do 100 km/h przyspieszają w zaledwie sześć sekund. Wariant OPC zdobył nawet tytułu „Car of the Year 2009".

Sama linia modeli OPC istnieje już dziesięć lat. Jednak teraz wprowadzono Insignię z wyposażeniem, bogatym w nowoczesne technologie. Sam samochód posiada bardzo dynamiczny i sportowy wygląd, który został dopieszczony detalami, takimi jak: wloty powietrza, spojlery, rury wydechowe oraz satynowe chromy.

Wnętrze autka również wygląda imponująco i góruje tam sportowa stylistyka z unikalnymi, przednimi fotelami i spłaszczonym kołem kierownicy. To wszystko nadaje sportowego duch
Insignia OPC jest wyposażona w 18-calowe przednie hamulce Brembo z dużymi, 355 x 32 mm, perforowanymi tarczami, czterotłoczkowymi aluminiowymi zaciskami hamulcowymi o podwyższonej wytrzymałości i wysokojakościowymi okładzinami hamulcowymi. Samochód posiada także, duże 19-calowe felgi.

Opel Insignia OPC jest dostępny wraz z elektronicznym systemem FlexRide, który dostosowuje tłumienie drgań. Poza tym system ten posiada także wiele funkcjonalności, które ułatwiają komfort jazdy. Sama wersja modelu jest dostępna aż w dwóch różnych opcjach: w trybie standardowym, trybie sport, w którym usztywnia się zawieszenie i zmniejsza przechylenie pojazdu na zakrętach dla uzyskania lepszej zwrotności. Do samej jazdy dostosowane zostały także pedał gazu i ustawienia podwozia. Jest to tylko jeden z nielicznych przykładów wykorzystania technologii w tym modelu samochodu.

Auto pomyślnie przeszło testy na torze wyścigowym w Nurnburgu i na jesieni powinno być dostępne w polskich salonach sprzedaży. Już teraz auto cieszy się duzym zainteresowaniem potencjalnych klientów, którzy już teraz przymierzają się do zakupu tego nietypowego modelu Opla.
---

Marcin Wójcik

Auto-sprinter.pl - samochody używane, giełda samochodowa, auta sprowadzane


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Traktory na Holtzgas

Traktory na Holtzgas

Autorem artykułu jest Herr Mann



Alternatywne do ropy naftowej źródła zasilania to nie tylko "moda" ostatnich lat. Naukowcy szukali nietypowych źródeł energii praktycznie od początków motoryzacji. W takie unikatowe rozwiązania wyposażano także traktory...
Traktory zasilane w nietypowy sposób

Biorąc pod uwagę sposób zasilania ciągnik rolniczy kojarzy nam się nieodwołalnie z silnikiem diesla charakteryzującym się bardzo dużym momentem obrotowym. I słusznie. Praktycznie wszystkie produkowane współcześnie traktory są wyposażone w silniki z zapłonem samoczynnym zasilane olejem napędowym. Co bardziej zorientowani w temacie przypomną sobie, że spotyka się czasem leciwe egzemplarze ciągników John Deer z silnikami benzynowymi. Ale amerykański ceny benzyny i przyzwyczajenie do paliwożernych pojazdów umożliwiły powstanie takich eksperymentalnych konstrukcji. Do Europy pojedyncze takie traktory sprowadzane są z USA raczej jako ciekawostki, pokazywane na zlotach starych ciągników a nie jako maszyny do realnej pracy w polu. Choć trzeba przyznać, że dźwięk rasowego amerykańskiego silnika benzynowego w ciągniku rolniczym robi wrażenie. Nie sposób nie wspomnieć tutaj też, o pradziadkach naszych traktorów, czyli lokomobilach. Były one zasilane identycznie jak ich szynowe odpowiedniki lokomotywy czyli zestawem palenisko – kocioł – para wodna. Najwięcej pomysłów na nietypowe zasilanie powstawało podczas kryzysu paliwowego spowodowanego drugą wojną światową. W Związku Radzieckim eksperymentowano wówczas z traktorem gąsienicowym zasilanym energią elektryczną. Prąd potrzebny do napędu dostarczany był nie jak by się mogło dziś wydawać z akumulatorów, a przewodem kilometrowej długości wprost z sieci elektrycznej. Specjalny system odpowiadał za samoczynne rozwijanie i zwijanie potrzebnego kabla. Elektryczne traktory okazały się jednak nie do opanowania przez radzieckich traktorzystów. Nie byli oni w stanie pracować dłużej jak kilka godzin, bo zapominali że pracują „na szelkach” i notorycznie zrywali przewody, albo niszczyli rozwiniętymi przewodami znajdujące się za nimi uprawy.


Traktory na węgiel drzewny – rozwiązanie prawie idealne

W języku niemieckim holtzgas oznacza gaz drzewny. Pierwsze próby użycia go do napędu pojazdów miały miejsce już w 1881 roku. Cały układ wytwarzający gaz z węgla drzewnego a montowany w pojeździe był jednak zbyt ciężki, by wytrzymać konkurencję z droższym w eksploatacji, ale lżejszym silnikiem spalinowym. W 1938 roku w Charkowie, na bazie ciągnika SChTZ-NATI powstała odmiana traktora pod nazwą "D2G" zasilana gazem generatorowym. Traktory napędzane w ten sposób miały jedną zaletę. Paliwem było drewno – powszechnie dostępne w każdym zakątku ZSRR. Traktory pracujące w lesie pracowały niejako na „darmowej stacji benzynowej”. Generatorem gazu był szczelnie zamknięty piec w kształcie walca. Wypełniano go drewnem, podpalano od spodu i przepuszczano przez palący się ruszt powietrze w odpowiedniej ilości. U góry powietrze to zamieniało się w gaz zdolny zasilić silnik spalinowy. Gaz ten musiał być jeszcze oczyszczony przez szereg filtrów, zmieszany z powietrzem i dopiero wtedy doprowadzony do silnika. Traktory zasilane w ten sposób miały około 30% mniejszą moc w porównaniu do tradycyjnego paliwa, ale tankowały praktycznie za darmo. Ta niska cena paliwa spowodowała, że po wojnie jeszcze w latach 1946 – 1956 w Związku Radzieckim wciąż produkowano traktory KT-12.

---

Herr Mann


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl